Pamiętam to uczcie tęsknoty, nieadekwatności i głodu, gdy leżałam jako dziecko na wsi na polu u mojej babci i patrzyłam na przeraźliwie płaski horyzont. Chciałam poruszenia.
Ustalona rzeczywistość mi nie wystarczała, ale też nie pasowałam do niej. Wiem, jak męcząca jest próba dopasowania. Kiedy szukasz inspiracji lub ukojenia, robisz różne rzeczy. Ja nawciągałam się teorii i rozwoju jak rasowy desperat.
Długo nie rozumiałam, dlaczego robię to, co robię. Działałam na autopilocie, który kłócił się z tym, co czułam w środku. Dlatego szukałam. Fascynowało mnie to, co ukryte pod powierzchnią: emocje, których nie widać, historie, o których się milczy, czy sny, które próbują coś powiedzieć. Uwielbiam te momenty, gdy w chaosie nagle wszystko układa się w nową, nieznaną dotąd całość.
Wiem też doskonale, jak to jest, gdy tej jasności brakuje. Żyjemy w paradoksie: gdy jest nam źle i zimno, szukamy ognia, ale kiedy jest nam za wygodnie, powoli murszejemy i zapominamy, że w ogóle żyjemy.
Moja natura to skrzyżowanie Indiany Jonesa z pracownikiem taśmy produkcyjnej – z jednej strony wieczna ekscytacja odkrywaniem, z drugiej mozolna praca u podstaw. Szukałam instrukcji obsługi siebie i innych, z nadzieją, że istnieje jakiś jeden wspólny algorytm na szczęście.
Przeszłam przez akademicką resocjalizację, ustawienia, totalną biologię, tarota, human design i setki warsztatów. Odkryłam, że żadna z tych metod nie jest rozwiązaniem, choć każda z nich może Cię kawałek podwieźć. Mam swoje wnioski. Wiem, co działa, a co tylko udaje pomoc, wciągając Cię w toksyczną pętlę ciągłego „poprawiania siebie”. Dziś jestem w punkcie, w którym uznałam fakt, że one nie mają dla nas zamkniętych odpowiedzi. Nie mieszczą ludzi w sobie.
Często czuję, co się w Tobie dzieje, zanim sama znajdziesz na to słowa. Potrafię też zadawać niezręczne pytania. Kiedyś myślałam, że to moja wada, ale dziś traktuję to jak zasób, który pozwala szybciej dotrzeć do sedna.
Wierzę, że nie da się pominąć etapu „ogarniania siebie”, ale wg mnie zawsze i tak chodzi o Twoją energię. Moja praca to łapanie clou tego, jak ją odzyskać i jak o nią dbać, byś przestała być niewolnikiem swoich uwikłań, a stała się świadomym uczestnikiem swojego życia. Jestem przekonana, że jesteś o wiele więcej niż Ci się wydaje i lubię to odkrywać.
Weronika